Beata Bielińska: Mundur ma służyć drugiemu

Rozmowa z Beatą Bielińską, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Grabówcu (gmina Pułtusk), żoną Pawła, mamą trzech córek, nauczycielką i przedsiębiorcą.

Jak to się stało, że wstąpiła pani do OSP?

Zacytuję słowa piosenki „jak do tego doszło, nie wiem” (śmiech). Tak naprawdę, to poszłam w ślady męża. To on, namawiany przez działających ówcześnie druhów, stawiał pierwsze kroki w OSP, gdy sprowadziliśmy się do Grabówca. Zainteresowanie jego działaniami i chęć wsparcia go w tworzeniu JOT-u, czyli jednostki operacyjno-technicznej, od podstaw,  sprawiły, że wstąpiłam do OSP. Nie było to jednak moje marzenie z dzieciństwa. Ono się spełnia cały czas, to nauczycielstwo. Uogólniając, jestem kobietą o czterech twarzach. Przede wszystkim: żona i matka, następnie nauczycielka, przedsiębiorca, czyli doradca ubezpieczeniowy i strażak. Moje role życiowe pojawiały się właśnie w tej kolejności.

Cała rozmowa w TC nr 21 z 25 maja

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież