Gazeta Mławska

Poniedziałek, 17 czerwca 2019

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika" na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-gazeta-mławska. W e-prenumeracie taniej!
fot. TC
fot. TC

Stanisław Żelichowski: Minister Szyszko to katastrofa

19.07.2017 10:00:00

* Był pan leśnikiem oraz ministrem ochrony środowiska. Będąc ministrem, jako jedyny w okresie transformacji powiększył pan Białowieski Park Narodowy z 5,5 tys. do 11 tys. ha. Zna pan więc problematykę puszczy jak mało kto. Kto według pana ma rację w toczącym się sporze o właściwą ochronę Puszczy Białowieskiej? - zapytaliśmy Stanisława Żelichowskiego, byłego ministra ochrony środowiska

 
- Zanim odpowiem na to pytanie, dodam, że poszerzenie parku odbyło się przy pełnej zgodzie miejscowych samorządów. Szum medialny, jaki toczy się wokół puszczy, przypomina stary dowcip, jak motocyklista wiózł swoim motorem kolegę. Ten nie miał kurtki, więc założył marynarkę tyłem naprzód, aby nie wiało mu w szyję. W pewnym momencie kierowca zorientował się, że zgubił pasażera… Wraca i widzi, że niosą go miejscowi. Pyta przerażony, czy on żyje i słyszy odpowiedź: „Jak go znaleźliśmy, to żył, ale naprostowaliśmy mu głowę do marynarki i teraz już nie żyje”. Podobnie jest z puszczą. Wszyscy na naszych oczach kręcą „głową puszczy”, dopasowując ją do swoich interesów. Oby efekt tego kręcenia był inny niż w dowcipie.


* A jakie konkretnie interesy tam się rozgrywają?
- Przede wszystkim jest wielki interes samej przyrody puszczy. Jest niewątpliwy interes mieszkańców żyjących wokół puszczy. Jest interes ekologów. I – last but not least - interes leśników.

* Zacznijmy więc od interesu puszczy…
- Pan wie, że losy puszczy są ściśle związane z losami narodu. Obecną puszczę ukształtowały kataklizmy dziejowe, wojny, powstania, odbudowa kraju po zniszczeniach wojennych, a także pożary, gradacje szkodliwych owadów itp. O problemach puszczy trzeba rozmawiać spokojnie i niech zwycięży siła argumentu, a nie, tak jak obecnie, argument siły. Trzeba wysłuchać wszystkich stron konfliktu, a nie starać się dominować. Obecna dyskusja jest wg klucza: „tak ma być, bo tak mi się podoba”, a to jest droga donikąd. Moim zdaniem główny konflikt między człowiekiem a przyrodą dotyczy elementu czasu. Przyroda ma czas – procesy przyrodnicze odbywają się na przestrzeni wieków, a człowiek nie ma czasu, bo życie ludzkie jest zbyt krótkie. Człowiek stara się zatem przyrodę przechytrzyć. Nie jest celem przyrody np. wyhodowanie egzemplarza krowy, która daje dużo dobrego mleka czy wyhodowanie drzewa owocowego z dużą ilością dorodnych owoców albo też bezsęcznego drzewa – to wszystko są cele człowieka. Człowiek poznał zasady genetyki, selekcji, gospodarki zasobami i stara się je wykorzystać do realizacji własnych celów.

* Jak to się ma jednak do takiego szczególnego drzewostanu, jakim jest Puszcza Białowieska?

Cały wywiad w aktualnym wydaniu Tygodnika z 18 lipca br.

autor: DK

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz

Ostatnie FotoreportażeRSS