Gazeta Mławska

Sobota, 19 sierpnia 2017

Elektroniczne wersje bieżących i niektórych archiwalnych wydań "Tygodnika" dostępne są na portalu eprasa.pl

Niewolnictwo na własne życzenie

13.06.2017 14:46:30

Rozmowa z anonimowym alkoholikiem Jerzym, mieszkańcem powiatu mławskiego
* Od ponad dziewięciu lat jest pan trzeźwiejącym alkoholikiem. Jak dzisiaj ocenia pan swoje poprzednie życie?

- Trudno ocenić, bo jest to temat rzeka. Wtedy wydawało mi się, że ja żyję tak, jak wszyscy. Wychowałem się w czasach, kiedy było społeczne przyzwolenie na picie. Człowiek, który nie pił, był przez społeczeństwo źle postrzegany. No bo przecież skoro nie chce pić, to coś z nim musi być nie tak. Panowała - i pewnie nadal panuje - tak zwana „kultura picia”. Alkohol był obecny przy każdej okazji. Spotkania z kolegami, praca, czas wolny, potańcówki… Jak szedłem na zabawę, to najpierw trzeba było coś wypić, żeby potańczyć, bo wydawało mi się, że wszyscy się na mnie gapią. Piłem, żeby pokonać tremę.
Picie wódki było więc normalne, tyle że nie wypadało się upić do tego stopnia, żeby ktoś cię przyprowadzał do domu. Mnie się to zdarzało trzy – cztery razy w roku, ale moi koledzy upijali się tak kilka razy dziennie. Ja tego problemu nie miałem i dlatego zdawało mi się, że wszystko jest w porządku. Nie miałem też większych problemów zdrowotnych.


Cały wywiad w papierowym wydaniu „TGM” z 13 czerwca br..

autor: Rozmawiał Mateusz Przybyszewski

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz